Telefon odłożony ekranem w dół obok nieotwartej paczki na kuchennym stole w miękkim wieczornym świetle, symbolizujący pauzę przed zakupem pod wpływem stresu
← Wróć do Bloga

Doom spending: jak przerwać pętlę zakupów ze stresu

Wiadomości są ponure, czynsz znowu poszedł w górę, a mimo to jedzie do Ciebie kolejna paczka. Doom spending — kupowanie w reakcji na stres związany ze stanem świata, a nie na realną potrzebę — ma swoją logikę, a jej zrozumienie jest dużo bardziej przydatne niż uznanie, że brakuje Ci silnej woli.

Czym właściwie jest doom spending

Doom spending to nawyk kupowania po to, by ulżyć sobie w napięciu związanym z rzeczami, na które nie masz wpływu: gospodarką, klimatem, natłokiem wiadomości, przyszłością, na którą — jak się wydaje — nie będzie Cię stać. To nie to samo co okazjonalna przyjemność i nie jest to diagnoza. To nazwa wzorca, w którym zakupy mają wykonać pracę emocjonalną, do której nigdy nie były przeznaczone.

Samo pojęcie pojawiło się w komentarzach z branży finansów konsumenckich, a nie w laboratorium. W ankiecie internetowej przeprowadzonej wśród 1001 dorosłych Amerykanów na zlecenie Intuit Credit Karma w październiku 2024 roku 27% badanych powiedziało, że stosuje doom spending, by poradzić sobie ze stresem; wśród pokolenia Z było to 37%, a wśród millenialsów 39%, natomiast 53% przedstawicieli pokolenia Z stwierdziło, że złe wiadomości w sieci skłaniają ich do zakupów pod wpływem stresu[1]. To zamówiony sondaż firmy działającej na rynku kredytu konsumenckiego, a nie badanie recenzowane, i rejestruje deklarowane zachowania oraz motywy, a nie niezależnie zaobserwowane zakupy.

Tło jest łatwiejsze do zweryfikowania. W badaniu Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego Stress in America 2025, przeprowadzonym wśród 3199 dorosłych Amerykanów, 75% wskazało gospodarkę jako istotne źródło stresu — zaraz za przyszłością kraju z wynikiem 76% — a 66% wskazało pieniądze[2]. Niezależnie od tego, jak nazwiemy same zakupy, presja, która za nimi stoi, jest powszechna.

Dlaczego zakup działa — na chwilę

Kupowanie nie jest nieracjonalną odpowiedzią na poczucie bezsilności. Jest odpowiedzią szybką. Smutek szczególnie mocno wiąże się z wrażeniem, że to wydarzenia kierują Tobą, a wybieranie — tego, a nie tamtego, w tym kolorze, z dostawą na czwartek — na moment oddaje Ci kierownicę.

Ten mechanizm był badany dość bezpośrednio. W jednym eksperymencie uczestnicy, którzy po smutnym filmie podejmowali decyzje zakupowe, zgłaszali mniej utrzymującego się smutku niż osoby, które jedynie przeglądały te same produkty. W kolejnym badaniu decyzje zakupowe miały realne konsekwencje, a badacze zmieniali jedynie przekonanie uczestników o tym, czy o otrzymanej rzeczy zadecydował ich własny wybór, czy komputer; wszyscy dostawali opcję, którą preferowali, a utrzymujący się smutek był mniejszy u tych, którzy wierzyli, że wybór należał do nich[3]. Były to jednak niewielkie badania laboratoryjne, a nastrój mierzono bezpośrednio po decyzji, więc doraźna poprawa nastroju jest prawdopodobna — nie sprawdzano, jak długo się utrzymuje, i nic z tego nie czyni zakupów formą terapii.

Szerszy model w psychologii konsumenta opisuje ten sam ruch w większej skali. Kiedy pojawia się rozbieżność między tym, jak siebie teraz widzisz, a tym, jak chcesz siebie postrzegać, zakupy mogą ją symbolicznie domykać, coś innym sygnalizować albo po prostu pozwalać na chwilę uciec od dyskomfortu[4]. Tutaj liczy się ucieczka. Doom spending rzadko udaje, że rozwiązuje problem świata. On zmienia kanał.

Dlaczego ulga się kończy

Kłopot polega na tym, co napięcie robi z Twoimi priorytetami. W często cytowanej serii eksperymentów uczestnicy w złym nastroju, którzy wierzyli, że ich nastrój da się jeszcze poprawić, częściej sięgali po natychmiastową gratyfikację — na przykład jedzenie dla pocieszenia lub odkładanie pracy — niż osoby w złym nastroju, którym powiedziano, że ich nastrój jest chwilowo „zamrożony”[5]. W tych eksperymentach doraźna poprawa nastroju miała pierwszeństwo przed celem długoterminowym. Nie dotyczyły one zakupów, więc przeniesienie tego wyjaśnienia na kupowanie pozostaje interpretacją — choć sam wzorzec zna każdy, kto otworzył aplikację zakupową o jedenastej wieczorem.

Na dłuższą metę obraz nie wygląda lepiej. Metaanaliza 753 wielkości efektu z 259 niezależnych prób wykazała, że wartości materialistyczne wiążą się z niższym dobrostanem osobistym, najsilniej w zakresie negatywnej samooceny oraz ryzykownych zachowań zdrowotnych i konsumenckich[6]. Przeciętny związek był niewielki, a autorzy zaznaczają, że wciąż potrzeba mocniejszych badań eksperymentalnych i podłużnych. Dotyczy on wartości materialistycznych, a nie kupowania w celu poradzenia sobie z napięciem, więc nie rozstrzyga tego węższego pytania. Nie unieważnia to jednak mało efektownej tezy: budowanie pocieszenia wokół gromadzenia rzeczy nie wiąże się niezawodnie z lepszym samopoczuciem.

Możesz rozpoznać ten schemat. Paczka przychodzi, oczekiwanie się kończy, a uczucie, które wysłało Cię na zakupy, nadal tam jest — teraz w towarzystwie kwoty na wyciągu. Nic w tej sekwencji nie świadczy o słabości charakteru. Świadczy o tym, że narzędzie nie pasowało do problemu.

Jak pętla zamyka się sama

Zmartwienia o pieniądze nie są neutralnym tłem. To osobny stresor, który napędza kolejny impuls. Przegląd systematyczny z metaanalizą badań nad niezabezpieczonym zadłużeniem osobistym wykazał spójne związki z problemami zdrowia psychicznego, w tym z depresją i problemowym piciem[7]. Autorzy zaznaczają, że na podstawie tej literatury trudno ustalić przyczynowość, więc kierunek zależności pozostaje naprawdę niejasny: dług może pogarszać zdrowie psychiczne, gorsze zdrowie psychiczne może zwiększać ryzyko długu, a w praktyce prawdopodobnie jedno napędza drugie.

Presja finansowa może też zajmować zasoby poznawcze. Jedno często cytowane badanie odnotowało gorsze wyniki w zadaniach wymagających rozumowania u osób o niższych dochodach, gdy hipotetyczny problem finansowy był duży, a nie mały — u osób zamożniejszych różnicy nie było — a także niższe wyniki u indyjskich rolników uprawiających trzcinę cukrową przed zbiorami niż po nich[8]. Dowody są jednak niejednoznaczne: późniejsze badanie z randomizacją, przeprowadzone wśród amerykańskich gospodarstw domowych o niskich dochodach, nie wykazało różnic w funkcjach poznawczych ani w jakości decyzji przed wypłatą i po niej, choć przed wypłatą uczestnicy zachowywali się tak, jakby silniej preferowali natychmiastową korzyść finansową[9]. Traktuj tę myśl jako wskazówkę, a nie rzecz przesądzoną. Jeśli choć częściowo się utrzymuje, opisuje coś, co być może znasz: gdy pieniądze budzą lęk, trudniej jest o nich trzeźwo myśleć — a to najgorszy możliwy moment na ofertę ważną tylko przez chwilę. Więcej o tym, co długotrwała presja robi z ciałem, znajdziesz w naszym przewodniku o tym, jak organizm reaguje na przewlekły stres.

Twój feed jest częścią mechanizmu

Doom spending ma swój łańcuch dostaw. Napięcie i lekarstwo na nie zwykle pojawiają się na tym samym ekranie, w odstępie kilku minut, w interfejsie zaprojektowanym tak, by zatrzymać Cię na dłużej.

Badacze opracowujący narzędzie do pomiaru doomscrollingu — uporczywego pochłaniania złych wiadomości w mediach społecznościowych — stwierdzili w próbie walidacyjnej liczącej 502 osoby, że wiąże się on z czujnością online, obawą, że coś Cię omija (FOMO), problemowym korzystaniem z mediów społecznościowych, lękiem i słabszą samokontrolą[10]. Badanie było przekrojowe i w ogóle nie dotyczyło zakupów, więc związek z wydawaniem pieniędzy jest sugestią, a nie ustaleniem. Opisuje natomiast rozpoznawalny stan: pobudzenie, niepokój i urządzenie trzymane już w dłoni, które jednocześnie sprzedaje.

To nie powód, by obwiniać się za posiadanie telefonu. To powód, by potraktować sekwencję — złe wiadomości, pobudzenie, finalizacja zakupu — jako jeden nawyk, a nie trzy niezależne zdarzenia. Nasz przewodnik po detoksie cyfrowym szerzej omawia to, co dzieje się przy tym z uwagą.

Jak przerwać impuls bez poczucia winy

Nie chodzi o to, by przestać kupować. Chodzi o wprowadzenie niewielkiej przerwy między uczuciem a kliknięciem „kup”, tak by zakup stał się decyzją, a nie odruchem. Warto wypróbować tu plany „jeżeli — to”, choć przytoczone wyniki dotyczą ogólnie realizacji celów: metaanaliza 94 niezależnych testów wykazała, że wcześniejsze określenie, kiedy, gdzie i jak zadziałasz, daje efekt o wielkości od umiarkowanej do dużej[11]. Zaplanuj reakcję teraz, na spokojnie; później może Ci być łatwiej trzymać się planu.

  1. Zauważ sygnał. Impuls zwykle daje się rozpoznać — ucisk w klatce piersiowej, konkretna pora, moment zamknięcia aplikacji z wiadomościami. Nazwij go wprost: „Zaraz zacznę kupować, bo czuję się fatalnie”.
  2. Odraczaj, zamiast zakazywać. Przenieś przedmiot na listę lub do zapisanego koszyka i ustal stały czas oczekiwania: dzień przy drobnych zakupach, tydzień przy większych. Wiele osób zauważa, że zakaz podnosi napięcie, a odroczenie nie.
  3. Zapytaj, czemu ma służyć ten zakup. Spróbuj dokończyć zdanie: „Chcę tego, bo czuję ___”. Jeśli w luce pojawia się lęk, samotność, bezsilność albo nuda, przedmiot raczej nie będzie odpowiedzią.
  4. Najpierw spróbuj się uspokoić. Trzy minuty powolnego, świadomego oddychania, spacer na zewnątrz, wiadomość do przyjaciela albo kilka linijek w notesie — coś, co może pomóc Ci się wyciszyć przed podjęciem decyzji.
  5. Wróć do listy. Po upływie ustalonego czasu spójrz ponownie. Kup, jeśli nadal tego chcesz i Cię na to stać. Rezygnacja z zakupu też jest pełnoprawną decyzją.

Zapisz plan jako jedno zdanie i trzymaj je w widocznym miejscu: „Jeżeli po przeczytaniu wiadomości zechcę coś kupić, to dopiszę to do listy i poczekam do jutra”. Konkret wygrywa z ambicją. Zasada, której faktycznie przestrzegasz o jedenastej wieczorem, jest warta więcej niż plan wyrzeczeń, który porzucisz do piątku.

Warto też dołożyć trochę oporu. Usuń dane płatnicze zapisane na kontach w sklepach internetowych, wykasuj karty zapamiętane w przeglądarce, wyłącz powiadomienia zakupowe i wypisz się z maili, które wywierają presję na szybki zakup. Nie chodzi o to, by kupowanie stało się niemożliwe — chodzi o to, by trwało wystarczająco długo, żeby zdążyć pomyśleć. Jeśli jakikolwiek wybór bardziej Cię męczy, niż daje poczucie swobody, pomocny może być nasz tekst o zmęczeniu decyzyjnym.

Pocieszenie, które nie przychodzi z rachunkiem

Jeśli wydawanie pieniędzy wykonuje pracę emocjonalną, tę pracę nadal trzeba wykonać. Zwykle warto poszukać innego sposobu zaspokojenia potrzeby, której służył ten nawyk. Zakup doświadczeń może wiązać się z większą satysfakcją niż zakup przedmiotów: w dwóch sondażach i dwóch eksperymentach ludzie zgłaszali więcej szczęścia z doświadczeń niż z rzeczy; w pierwszym sondażu w obu kategoriach chodziło o zakupy powyżej 100 dolarów[12]. Ta przewaga rosła wraz z dochodem i znikała przy najniższych dochodach, więc czytaj to jako wskazówkę, co warto stawiać wyżej, kiedy już wydajesz — a nie jako regułę szczęścia.

  • Najpierw nazwij, potem naprawiaj: Kilka minut pisania potrafi zamienić mgliste poczucie zagrożenia w konkretne zmartwienie, z którym da się coś zrobić. Krótką praktykę znajdziesz w naszym przewodniku o pisaniu terapeutycznym.
  • Daj pieniądzom zadanie: Niewielki, świadomie zaplanowany budżet na przyjemności może zmniejszyć poczucie winy związane z zakupami, które faktycznie robisz, a reszcie pieniędzy wyznacza granicę.
  • Wybieraj robienie zamiast posiadania: Wspólny posiłek, basen, koncert z kimś, kogo lubisz — zastanów się, czy czas spędzony z innymi lepiej odpowiada Twojej potrzebie niż kolejny przedmiot.
  • Ogranicz strumień wiadomości, nie swoją wiedzę o świecie: Bycie na bieżąco nie wymaga nieprzerwanego dopływu informacji. Spróbuj sprawdzać wiadomości raz lub dwa razy dziennie i obserwuj, jak to na Ciebie wpływa.

Żadne z tych rozwiązań nie jest tak szybkie jak zakup. Warto to nazwać, zamiast pomijać: alternatywy wymagają więcej czasu niż to, co próbujesz nimi zastąpić, i właśnie dlatego lepiej działają, gdy zdecydujesz o nich z wyprzedzeniem.

Kiedy to więcej niż stresujący miesiąc

Istnieje próg, powyżej którego przestaje to być nawykiem do skorygowania, a staje się czymś, z czym warto sięgnąć po pomoc. Zaburzenie kupowania (compulsive buying-shopping disorder) jest w ICD-11 wymienione jako przykład innych określonych zaburzeń kontroli impulsów, a badacze argumentują, że dowody na traktowanie go jako odrębnego zaburzenia są już znaczące[13].

Metaanaliza 40 badań z 16 krajów oszacowała łączne rozpowszechnienie na około 4,9% (95% CI 3,4–6,9%) w reprezentatywnych próbach dorosłych, przy dużej zmienności między badaniami[14]. Sygnały, które warto potraktować poważnie, nie dotyczą kwoty, lecz utraty wyboru: powtarzane, nieudane próby przerwania, ukrywanie zakupów, rosnące zadłużenie, narastające poczucie winy albo kupowanie mimo wyraźnych szkód dla finansów lub relacji.

Jeśli rozpoznajesz u siebie te sygnały, porozmawiaj z lekarzem lub specjalistą zdrowia psychicznego; dostępna jest pomoc psychologiczna, którą można połączyć z doradztwem finansowym. Jeśli zmartwienia finansowe są nie do zniesienia albo pojawiają się myśli o zrobieniu sobie krzywdy, zadzwoń teraz pod numer alarmowy lub na telefon zaufania. Nie musisz czekać, aż sytuacja się pogorszy, żeby poprosić o wsparcie.

Łagodniejsza relacja z przyciskiem „kup teraz”

Doom spending jest zrozumiałą reakcją na nierozsądny poziom niepewności. Potrafi szybko przywrócić odrobinę kontroli w świecie, który oferuje bardzo niewiele szybkich dźwigni. Takie spojrzenie sprawia, że z tym nawykiem da się coś zrobić, bo pozwala zadać lepsze pytanie: co dałoby mi realne poczucie sprawczości i czy mogę zdobyć jego część inaczej?

Zacznij od jednej zmiany w tym tygodniu. Wprowadź jedną zasadę oczekiwania, usuń z telefonu jedną aplikację zakupową albo wyznacz porę dnia, o której wiadomości się kończą. Niewielki opór stosowany konsekwentnie łatwiej utrzymać niż postanowienie. Celem nie jest nie wydawać nic — chodzi o to, by to, co kupujesz, było Twoim wyborem, a nie wyborem najgorszej godziny Twojego dnia.

Bibliografia

  1. Intuit Credit Karma. „Obawy gospodarcze rosną, a młodzi Amerykanie kupują pod wpływem stresu”. Credit Karma, 2024. Zamówiona ankieta internetowa przeprowadzona przez Qualtrics wśród 1001 dorosłych Amerykanów w dniach 25–29 października 2024 roku; nierecenzowana. https://www.creditkarma.com/about/commentary/economic-concerns-heighten-as-young-americans-doom-spend-to-cope-with-stress.
  2. American Psychological Association. „Stress in America 2025: kryzys więzi”. APA, 2025. https://www.apa.org/pubs/reports/stress-in-america/2025.
  3. Rick SI, Pereira B, Burson KA. „Korzyści z terapii zakupowej: podejmowanie decyzji zakupowych zmniejsza utrzymujący się smutek”. Journal of Consumer Psychology, 2014. https://doi.org/10.1016/j.jcps.2013.12.004.
  4. Mandel N, Rucker DD, Levav J, Galinsky AD. „Model kompensacyjnych zachowań konsumenckich: jak rozbieżności w obrazie siebie kierują zachowaniem konsumenta”. Journal of Consumer Psychology, 2017. https://doi.org/10.1016/j.jcps.2016.05.003.
  5. Tice DM, Bratslavsky E, Baumeister RF. „Regulacja napięcia emocjonalnego ma pierwszeństwo przed kontrolą impulsów: jeśli czujesz się źle, zrób to!”. Journal of Personality and Social Psychology, 2001. https://doi.org/10.1037/0022-3514.80.1.53.
  6. Dittmar H, Bond R, Hurst M, Kasser T. „Związek między materializmem a dobrostanem osobistym: metaanaliza”. Journal of Personality and Social Psychology, 2014. https://doi.org/10.1037/a0037409.
  7. Richardson T, Elliott P, Roberts R. „Związek między niezabezpieczonym zadłużeniem osobistym a zdrowiem psychicznym i fizycznym: przegląd systematyczny i metaanaliza”. Clinical Psychology Review, 2013. https://doi.org/10.1016/j.cpr.2013.08.009.
  8. Mani A, Mullainathan S, Shafir E, Zhao J. „Ubóstwo upośledza funkcje poznawcze”. Science, 2013. https://doi.org/10.1126/science.1238041.
  9. Carvalho LS, Meier S, Wang SW. „Ubóstwo a decyzje ekonomiczne: dowody ze zmian zasobów finansowych w dniu wypłaty”. American Economic Review, 2016. https://doi.org/10.1257/aer.20140481.
  10. Sharma B, Lee SS, Johnson BK. „Ciemność na końcu tunelu: doomscrolling w mediach społecznościowych”. Technology, Mind, and Behavior, 2022. https://doi.org/10.1037/tmb0000059.
  11. Gollwitzer PM, Sheeran P. „Intencje implementacyjne a osiąganie celów: metaanaliza efektów i procesów”. Advances in Experimental Social Psychology, 2006. https://doi.org/10.1016/S0065-2601(06)38002-1.
  12. Van Boven L, Gilovich T. „Robić czy mieć? Oto jest pytanie”. Journal of Personality and Social Psychology, 2003. https://doi.org/10.1037/0022-3514.85.6.1193.
  13. Müller A, Brand M, Claes L i wsp. „Zaburzenie kupowania — czy dowody wystarczają, by uwzględnić je w ICD-11?”. CNS Spectrums, 2019. https://doi.org/10.1017/S1092852918001323.
  14. Maraz A, Griffiths MD, Demetrovics Z. „Rozpowszechnienie kompulsywnego kupowania: metaanaliza”. Addiction, 2016. https://doi.org/10.1111/add.13223.

Często zadawane pytania

Czym jest doom spending?

Doom spending to kupowanie po to, by ulżyć sobie w napięciu związanym z rzeczami, na które nie masz wpływu — gospodarką czy natłokiem wiadomości — a nie po to, by zaspokoić potrzebę. To opisany wzorzec, a nie diagnoza.

Dlaczego zakupy poprawiają nastrój, gdy jestem w stresie?

Wybieranie może na moment przywrócić poczucie osobistej kontroli, a eksperymenty sugerują, że podejmowanie decyzji zakupowych może zmniejszać utrzymujący się smutek. Efekt wydaje się niewielki, nie sprawdzano, jak długo się utrzymuje, a przyczyny napięcia nie usuwa.

Jak przestać kupować pod wpływem stresu?

Daj sobie czas do namysłu przed zakupem. Ustal z wyprzedzeniem regułę „jeżeli — to”, wprowadź stały czas oczekiwania, usuń zapisane dane płatnicze i powiadomienia zakupowe oraz spróbuj się uspokoić, zanim zdecydujesz.

Kiedy zakupy ze stresu są sygnałem czegoś poważniejszego?

Wtedy, gdy znika wybór, a nie wtedy, gdy kwota jest duża: powtarzane nieudane próby przerwania, ukrywanie zakupów, rosnące zadłużenie albo kupowanie mimo wyraźnych szkód. Zaburzenie kupowania jest w ICD-11 wymienione jako przykład innych określonych zaburzeń kontroli impulsów, a lekarz lub specjalista zdrowia psychicznego może pomóc.